galopem-przez-zycie

czyli zawrotne tempo mojego życia

Wpisy z okresu: 12.2013

Święta za pasem. Czas na porządki. Szafy, szafeczki, szuflady, zakamarki….no i bum. Szuflada. Wielkie pudełko po butach. Pudełko śmieci.

” W tym roku coś wyrzucę. Za dużo tego.”

No to zaczynam…kalendarze. Zbieram wszystkie, odkąd zaczęłam ich używać. Najstarszy ma 6lat. A w nich? A w nich informacje o kartkówkach, sprawdzianach, ulubione cytaty, wierszyki o nauczycielach wymyślane na przerwach w szkole, kartki z zebrań z ocenami z poszczególnych przedmiotów, ustalenia dotyczące studniówki, milion ulotek na temat studiów za granicą, wciśnięta gdzieś między kartkami grająca imieninowa kartka od babci….Nie, kalendarze zostawię. Jak mogłabym pozbyć się któregoś roku mojego życia?

To może coś z tych kartek i listów. Tyle tego jest….Pocztówki z wakacji, walentynki od cichych wielbicieli z podstawówki, rysunki od tego, tamtego, tamtej i tej, listy z wyznaniami tęsknoty kiedy to moja przyjaciółka przeniosła się do innego miasta…Zaraz, zaraz…od ilu lat nie mamy kontaktu? Już nie wiem. Nie pamiętam.

Jak mogłabym pozbyć się czegoś z TAKICH rzeczy? Każdy rok to kawałek mojego życia, milion wspomnień i drugi milion osób, których już nie ma.

Uśmiechnęłam się z sentymentem i zamknęłam pudełko.

Wyrzucę coś za rok.

Biedronkowe buble

5 komentarzy

Biedronka- dużo tanich i dobrych kosmetyków.

WRONG!

Biedronka- dużo tanich i kiepskich kosmetyków.

1. Zacznę od bubla nad bublami- ZMYWACZ DO PAZNOKCI W PŁATKACH. Kupiłam go jakiś czas temu, zachęcona promocją gazetki kosmetycznej i…zmywacz ten skończył w koszu. Niestety, bo zazwyczaj staram się używać produktów do końca nawet wtedy, kiedy nie jestem zbyt szczęśliwa kiedy ich używam. Z wielu propozycji zapachowych wybrałam ten, kokosowy:

I co o nim? Płatki niemiłosiernie cieniutkie. Takie, że rozdzielanie ich zajmowało dość sporo czasu. Do tego potwornie nasączone, co byłoby bardzo pozytywne, gdyby był to faktycznie zmywacz do paznokci. Ale nie był. Ta substancja, bo tak mogę to nazwać, była tłusta. Normalnie oleista. I gdyby ten olej pozytywnie wpływał na paznokcie czy okolice paznokcia…byłoby super. Ale nie wpływał. Efekt natłuszczenia trwał za długo i był…w ogóle nie był potrzebny, bo nie robił kompletnie nic poza brudzeniem wszystkiego wkoło.

…gdyby jeszcze dobrze zmywał lakier. Ale nie zmywał. Nie poradził sobie nawet z takimi klasykami jak mój ukochany Golden Rose! Tego nie wybaczę!:)

A zapach? Sztuczny, który nic a nic nie przypominał.

2. Drugi bubel to…KREM DO RĄK. Odmładzający krem do rąk firmy BeBeauty.

Szczególnie polecany osobom z suchą, pozbawioną elastyczności skórą. Podobno też zapobiega starzeniu i wygładza. Tak przynajmniej producent pisze na opakowaniu tego produktu. Ja zdaję sobie sprawę z tego, że jeżeli chodzi o kremy do rąk jestem wymagająca. A w zasadzie to moje ręce:) MUSI dobrze nawilżać i wygładzać. Ten nie robi nic, poza tym, że ma ładny jak dla mnie zapach. Druga pozytywna rzecz- nie zostawia tej tłustej powłoki po użyciu. Wchłania się dość szybko. Mimo to, obiecany efekt odmłodzenia dłoni i nawilżenia…BRAK.

3. Wspomnijmy jeszcze o….MLECZKU DO DEMAKIJAŻU!

Z tego co się orientuję jest kilka wersji tego mleczka. Ja wybrałam do skóry suchej i wrażliwej. Na opakowaniu jest napisane, że zawiera m.in olej migdałowy, który niby ma natłuszczać i wzmacniać; ekstrakt z nagietka, który działa kojąco; glicerynę, która ma działać nawilżająco. No cóż, ja wiem jedno- nie zmywa dobrze makijażu i co najgorsze- szczypie w oczy! Jak mleczko łagodzące może szczypać w oczy?! Nie rozumiem.

Jest to nowa wersja tego produktu. Stara była zupełnie dobra. Miała rzadszą konsystencję, nie szczypała i faktycznie radziła sobie nawet z tuszem wodoodpornym. Szkoda, bo wiem, że jak tylko skończę tę buteleczkę to zakupię coś innego.

Tyle na temat bubli biedronkowych. Te mnie wystarczająco zniechęciły do testowania kolejnych.